Trading mechaniczny vs trading dyskrecjonalny

autor: Jerzy Kozak

Przechodząc pewnego dnia obok telewizora, w który normalnie nie patrzę, podsłuchałem fragment dialogu dwójki serialowych policjantów. Policjant miał wspaniałe auto i duży apartament, policjantka ze zdziwieniem zapytała podobnymi słowami:
„Robisz jakieś lewe interesy? A może uprawiasz DAYTRADING?”
To oczywiście nie był polski serial, na naszym rodzimym podwórku spekulacje na rynkach finansowych pozostają jeszcze w cieniu, a granie na giełdzie kojarzy się nieodzownie ze skłonnościami do hazardu (nieszczęśliwie dość często jest to trafne skojarzenie).

Z uporem maniaka poszukuję w języku polskim czegoś, co byłoby synonimem słowa TRADING, niestety bezskutecznie. Jak zdefiniować to słowo? Trading to zawieranie transakcji na rynkach finansowych. Definicja nie powinna zawierać w sobie życzeń, ale oczywiste powinno być również, że celem tych transakcji jest osiąganie zysku. Dobrze byłoby przy tym dodać, iż proces ten ma charakter ciągły i powtarzalny, a jego celem jest uzyskanie sumy zysków wyższej niż suma strat.
Zdecydowana większość traderów zawiera krótkoterminowe transakcje (scalping, daytrading, swingtrading), dla pozycji otwieranych długookresowo (tygodnie, miesiące, lata) lepszym niż trading określeniem jest inwestowanie.
Ponieważ moją domeną jest forex trading, czyli spekulacja na rynku walutowym, w dalszej części artykułu odniosę się bezpośrednio do kontekstu i realiów panujących na tym rynku. Nie będzie obarczone dużym ryzykiem stwierdzenie, że na rynku walutowym (oraz rynkach lewarowanych) dominują metody oparte na analizie technicznej. Biorąc pod uwagę obroty (płynność), uczestników rynku, spekulacyjny charakter transakcji oraz fakt, że niezwykle trudno zaaplikować makroekonomiczne dane do skutecznego przeprowadzenia transakcji – podejście takie wydaje się być słuszne, szczególnie gdy rozpatrujemy pozycje krótkoterminowe.

W zasadzie mamy jedną analizę techniczną, w jej obrębie zaś kształtuje się wiele nurtów, podejść i metod. Od samej analizy zresztą jest jeszcze długa droga do tradingu. Na podstawie tego, co da się zaobserwować na wykresie, na bazie odczytu i interpretacji wskaźników, na podstawie stosowanej metody trader podejmuje swoje decyzje. I to dopiero jest trading. Sam proces pojedynczej transakcji (pojedynczego „trejdu”) można w dużym uproszczeniu zobrazować następującym schematem: (grafika dostępna w magazynie)
W przedstawionym diagramie pojawia się dwukrotnie słowo PLAN. Właściwie nie byłoby w tym nic niewłaściwego, gdyby każdy z elementów opatrzony był sformułowaniem „zgodnie z przyjętym planem”. Plan to nic więcej jak koncepcja, metodologia, według której…

[...]

Jest to tylko krótki fragment artykułu

“Trading mechaniczny vs trading dyskrecjonalny”

– całość znajduje się w Equity Magazine nr.4

Aby otrzymać za darmo archiwalne numery Equity wystarczy podać adres mailowy na który mamy przesłać do nich linki.

Zgadzam się z Polityką Prywatności

Na wskazany adres wyślemy linki do archiwalnych numerów Equity Magazine

1 Comment

  1. 20 grudnia 10, 12:08am

    [...] Trading mechaniczny vs trading dyskrecjonalny Szczegółowe porównanie, Jerzy Kozak [...]