CFA – kiedy warto brać udział w programie

Przez ostatnie 3 lata poświęciłem mnóstwo czasu, aby przejść program CFA i zaliczyć wszystkie egzaminy. Popularność programu mocno rośnie w Polsce i na całym świecie, chcę zatem się z Wami podzielić swoim doświadczeniem z nim związanym.

 

Czym jest program Chartered Financial Analyst?

Wyobraźcie sobie, że chcecie stworzyć program studiów, który ma następujące cechy:

1. Jest skupiony na rzemiośle analityczno/inwestycyjnym. Dokładnie na tym – nie na rachunkowości, prawie czy kwestiach operacyjnych w finansach, ale na zadaniach inwestora, przede wszystkim związanych z szukaniem stopy zwrotu przy określonym ryzyku.

2. Jest ogólny, nie dotyczy żadnej szczególnej metody, rynku czy grupy instrumentów. Wchodzi w każdy temat na tyle, aby wszystko zmieścić w formule 3-letnich studiów.

3. Dotyczy całego świata, ale z natury rzeczy jest skrzywiony w kierunku rynku o największej kapitalizacji.

4. Zawiera zunifikowane egzaminy i wymagania, potwierdzające ogólną wiedzę osób, które je spełniły/zaliczyły.

 

Tym właśnie jest CFA. Tytuł jest pewnym standardem i cieszy się uznaniem na całym świecie. Polscy pracodawcy również chętnie chwalą się certyfikacją swoich pracowników. Osoby, które spełnią warunki (zaliczenie egzaminów, poziom wykształcenia, 4 lata doświadczenia w pracy decyzyjnie związanej z inwestycjami, członkostwo w Stowarzyszeniu i opłacanie składek) mają prawo do używania tytułu CFA na wizytówkach i w materiałach służbowych. Podejście i zdawanie egzaminów nie są natomiast obwarowane szczególnymi warunkami wstępnymi (licencjat lub 4 lata doświadczenia w jakiejkolwiek pracy, paszport, znajomość języka angielskiego).

Wydaje mi się, że kilka lat temu, jak zastanawiałem się nad etapem 1, znalazłem informację, iż wszystkie 3 etapy należy zdać w ciągu 7 lat, w przeciwnym razie mamy reset i zaczynamy ponownie od etapu 1. W tej chwili jednak nie mogę tego potwierdzić, z innych źródeł słyszałem, że nie ma takiego limitu. Nie miało to dla mnie znaczenia, bo postanowiłem nie robić sobie żadnych przerw, mogę jednak powiedzieć, że zrobienie sobie takowej jest możliwe, choć naturalnie nieco obniża efektywność. Materiały etapu 1 i 2 są bardziej powiązane niż etapu 3, zatem przerwa po etapie 2 jest lepszym pomysłem niż po etapie 1. Tak czy inaczej, ucząc się do etapu X nie musimy powtarzać materiału z etapu X-1, choć jego znajomość może odrobinę pomóc.

 

Statystyki posiadaczy tytułu CFA w odróżnieniu na ich doświadczenie oraz specjalizację (źródło: cfainstitute.org)

 

Zabawa trochę kosztuje. Podejście do pierwszego etapu od $1080, podejście do kolejnych lub powtórki pierwszego od $640. W ramach tej kwoty dostajemy komplet materiałów wystarczający do dobrego przygotowania się do egzaminu. Dla mnie ten materiał był podstawą do nauki i merytorycznie uważam go za bardzo dobry. Wadą jest objętość, dlatego wiele osób decyduje się korzystać z alternatywnych materiałów, głównie Schwesera, którego koszt to dodatkowe kilkaset dolarów.

Schweser to dobre materiały – znam osoby, które zdały egzaminy w cuglach ucząc się wyłącznie z niego. Ja pomagałem sobie używając pożyczonych książek z poprzednich lat. Na tej podstawie mogę powiedzieć, że materiały instytutu CFA są lepsze jeśli chcecie głębiej poznać temat i wynieść więcej wiedzy. Schweser natomiast będzie lepszym wyjściem jeśli chcecie najbardziej efektywnie (poświęcająć jak najmniej czasu) przygotować się do zdania egzaminu.

CFA jest egzaminem trudnym. Materiały, które (teoretycznie) trzeba przestudiować, to łącznie 9 tysięcy stron druku (ponad 3 tysiące na dwa pierwsze etapy, nieco mniej na ostatni). Jeśli planujemy naukę od początku listopada, uznajmy, że przeznaczymy na nią 5 dni w tygodniu (NIGDY nie będziecie w stanie uczyć się codziennie, ja planowałem naukę w dni powszednie, a jeśli się nie udało to miałem sobotę i niedzielę na nadrobienie zaległości) a ostatni miesiąc poświęcimy na powtórki, to mamy 120 dni na przeczytanie 3 tysięcy stron, czyli teoretycznie codziennie trzeba przerobić 25 stron.

Dla mnie ta statystyka wyglądała niezwykle ambitnie, na szczęście te 25 stron to nie jest czysty tekst, ale schematy, rozwleczone przykłady, słowem po części materiał, który można “przeskoczyć”. W przypadku Schwesera objętość jest znacznie mniejsza. Niemniej jednak dobre przygotowanie do egzaminu wyłącza częściowo (a niektórych całkowicie) z życia przez kilka miesięcy. W Internecie można znaleźć historie rozbitych związków z powodu nauki do CFA, jeden z moich znajomych zrobił sobie przerwę po etapie 2 tłumacząc mi, że “rodzina nie jest w stanie znieść kolejnego takiego roku”.

Każdy etap zdaje mniej niż połowa podchodzących, można zatem przypuszczać (choć nie da się obliczyć ze względu na powtórki i przerwy w zdawaniu), że za pierwszym podejściem wszystkie trzy przechodzi co dziesiąty kandydat.

 

Poszczególne etapy i wymagania na drodze do zdobycia tytułu CFA (źródło:cfainstitute.org)

Materiały do nauki kandydat otrzymuje w formie papierowej, elektronicznej lub w obu – w zależności od wyboru. Nie można (tak jak chyba było kiedyś) zrezygnować z ich zakupu. Większość osób wybiera formę papierową, co jest nieco droższe od wersji elektronicznej i dodatkowo jest pewne ryzyko naliczenia opłat na granicy. Ja wybrałem formę elektroniczną z uwagi na zaletę, którą ujmę zwrotem “get anytime anywhere”. Książki można mieć offline na komputerze oraz tablecie. W sytuacji, gdy macie 25 stron dziennie do przetrawienia, a przecież jeździcie na spotkania, wyjazdy, do rodziny itd., posiadając komplet materiałów w kieszeni macie możliwość wykorzystania chwil, których w inny sposób nie można byłoby użyć do nauki. Drugą kwestią jest brak funkcji “search” w wersji papierowej (choć index i glossary są na tyle dobre, że prawie ją zastępują). Niestety nie ma opcji łączącej zalety papieru i elektroniki to jest wersji na czytniki eInk (np. format Adobe DRM). Przy czym muszę zaznaczyć, że przy aktualnie zastosowanej technologii osoba ze smykałką programistyczno-hakerską byłaby w stanie przenieść materiały na dowolny nośnik. Mnie jednak wystarczył tablet.

Kiedy warto przejść program CFA?

1. Kiedy oczekuje tego od Was pracodawca (to był mój przypadek).

2. Kiedy chcecie poznać ogólne aspekty pracy inwestora w zakresie jaki obowiązuje obecnie (program jest aktualizowany i dopasowywany do realiów pracy w instytucjach na świecie) i potwierdzić tę znajomość zdając egzaminy.

3. Kiedy chcecie zwiększyć swoje szanse na rynku pracy (ostrzegam jednak przed przecenianiem wagi programu, praktyka jest ważniejsza od teorii).

4. Kiedy chcecie mieć ładniejszą wizytówkę lub aby Wasi pracodawcy mieli ładniejsze foldery.

Kiedy NIE warto zaliczać egzaminów CFA?

1. Kiedy chcecie stać się lepszymi inwestorami (i podnieść długoterminową stopę zwrotu).

Cały program jest ogólny. Każdy kto specjalizuje się np. w value investing może zapewne połowę materiałów zignorować. Każdy kto specjalizuje się w AT może zignorować 90%. Ale w ten sposób egzaminu nie zaliczycie. Jak pisałem wcześniej, materiały są bardzo dobrej jakości i cenne dla inwestorów, zatem możecie być lepsi w swoich metodach dzięki przestudiowaniu ich części (szczególnie jeśli jesteście na początku drogi), ale do tego nie jest konieczne przechodzenie całego programu, lepiej wypożyczyć od kogoś kto już zdawał oryginalne książki i przerobić te części materiału, które dotyczą Waszego podejścia inwestycyjnego, bez zdawania egzaminu – egzamin praktyczny czeka na Was codziennie na parkiecie.

2. Kiedy lepiej wykorzystacie setki godzin, które zajęłaby Wam nauka.

Czas to pieniądz i posiada swój alternatywny koszt. Przed rozpoczęciem walki o CFA dobrze zastanówcie się czy nie osiągniecie lepszego zwrotu poświęcając ten czas np. na analizę spółek, uruchomienie startupu, a może na rodzinę. Rozważcie całościowy koszt na samym początku, bo nie warto zatrzymywać się w pół drogi.

 

Maciej Węgorkiewicz

tekst pochodzi z Equity Magazine 23 – w kolejnych numerach szczegółowo opisywane są wszystkie poziomy CFA

 

Grafika:Designed by Freepik

  • Och CFA… marzenie ściętej głowy…