Kiedy kupować akcje? – poradnik nie dla początkujących

Kupowanie akcji jest zajęciem trudnym, jeśli odbywa się w sposób nieprawidłowy lub jeżeli w ogóle nie wiadomo jak się do niego zabrać. Przypomina wtedy loterię, w której szczęście zdaje się odgrywać największą rolę. Jak jednak jest w rzeczywistości? Czy kupowanie akcji jest takie skomplikowane na jakie się wydaje z perspektywy portali i forów finansowych? W tym artykule pokażę dość prosty sposób kupowania akcji, który jednak wymaga dysponowania pewnym doświadczeniem, stąd w tytule zaznaczyłem, że zdecydowanie nie jest to metoda dla początkujących.

Z kupowaniem akcji jest jak z odchudzaniem – choć istnieją określone, prawidłowe sposoby, to jednak każdy uważa, że posiada własną metodę, która niestety na ogół okazuje się w praktyce mało skuteczna. Poza tym, mnogość technik oraz strategii inwestycyjnych sprawia, że inwestor może dostać mętliku w głowie w zakresie wyboru metody nabywania akcji. Przykładem może być tutaj rozbieżność w zakresie technik proponowanych przez analizę techniczną i fundamentalną. Pierwsza  głosi, że kupuje się akcje, których cena znajduje się w trendzie wzrostowym, bo wtedy szanse, iż wzrosty będą kontynuowane są po prostu większe niż szanse wystąpienia trendu przeciwnego. Z kolei z analizy fundamentalnej wynika, że akcje należy kupować wtedy, gdy są niedowartościowane, tzn. wartość wewnętrzna akcji znajduje się poniżej wartości rynkowej. Są to dwa zupełnie przeciwstawne podejścia, które są w zasadzie niemożliwe do pogodzenia. Kiedy zatem kupować akcje?

Uważam, że każdy inwestor posiadający wypracowany styl inwestycyjny wie, kiedy ma to robić. Jako osoba posiadająca już 7-letnie doświadczenie dysponuję własnym sposobem wyboru momentu nabywania akcji, o którym opowiem już niebawem. Niestety, nim odnalazłem swój styl inwestycyjny musiałem spróbować wielu różnych metod nabywania akcji, oferowanych przez analizę fundamentalną i techniczną. Żadna z nich w moim przypadku się nie sprawdziła. Analiza fundamentalna w klasycznej formie okazała się bardzo wolna, a analiza techniczna zbyt nieprzewidywalna. Skłoniłem się w stronę typowo buffettowskiego podejścia maksymalizacji marginesu bezpieczeństwa. Głosi ono, że im taniej kupuje się akcje wybranej spółki, tym większy jest margines bezpieczeństwa. W praktyce oznacza to, że im taniej się kupuje, tym większe są szanse na dynamiczne odbicia. Im taniej się kupi akcje, tym większe są szanse, że ich cena zacznie w szybkim czasie rosnąć. Interpretując jednak szeroko to podejście, można byłoby błędnie uznać, iż dotyczy ono każdych akcji, co jest nieprawdą. Odnosi się ono bowiem do akcji spółek, które po prostu zarabiają pieniądze na swoich biznesach. Dochodzimy zatem tutaj do drugiego aspektu kupowania akcji – wyboru spółki (więcej na temat wyboru spółek znajduje się w moich książkach dostępnych na moim blogu). Metoda maksymalizowania marginesu bezpieczeństwa nie sprawdzi się jeśli inwestor kupi akcje spółki, będącej bankrutem.

Jak zatem zabrać się do nabywania akcji? Po pierwsze, od analizy samej spółki, gdyż trzeba wiedzieć wpierw „co” się kupuje, a dopiero potem ważne jest „kiedy” się tego dokonuje. Znając spółkę inwestor wie czy spadki kursu akcji są rzeczywiście uzasadnione. Jeżeli spółka znajduje się w upadłości, posiada problemy strukturalne, jest bankrutem, zwleka ze spłatą wierzycieli itd., wtedy spadki kursu jej akcji są jak najbardziej uzasadnione. Uogólniając, lepiej zostawić spekulantom spółki, których cena akcji spada w wyniku poważnych problemów natury biznesowej. Inwestor będzie szukał takiej spółki, której cena akcji spada niesłusznie, np. w rezultacie paniki na rynku kapitałowym wywołanej nagłą zmianą stanu emocjonalnego ogółu uczestników rynkowych. Innymi słowy, jeśli ludzie panikują to znaczy, że niebawem pojawią się okazje do kupna.

Jako przykład podam spółkę, której akcje sam posiadam, gdyż wiem, że prowadzi ona sensowną, nieskomplikowaną działalność, którą ponadto rozumiem. Mowa tutaj o Getin Holdingu. Na wykresie poniżej pokazałem moment, w którym kupiłem akcje tej spółki.

 

Źródło: Opracowanie własne na podstawie stooq.pl

 

Sam Getin Holding znałem już od dość długiego czasu, gdyż śledziłem sytuację biznesowo-finansową tej grupy kapitałowej, a dodatkowym potwierdzeniem zdobytych na podstawie sprawozdań finansowych informacji, były te uzyskane bezpośrednio na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy od wiceprezesa całego holdingu. Relacja z walnego zgromadzenia Getin Holdingu dostępna jest na moim blogu. Wiedziałem zatem, którą spółkę chcę nabyć, czekałem i gromadziłem gotówkę na sam zakup. Okazja nadarzyła się w połowie marca, wraz z nadejściem rozruchów na Ukrainie. W wyniku sytuacji tam panującej, inwestorami zaczął kierować strach i zaczęli masowo pozbywać się akcji wszystkich spółek ukraińskich oraz polskich, które prowadzą działalność w Europie Wschodniej. Czy słusznie? W przypadku Getin Holdingu nie do końca. Oczywiście sytuacja na Ukrainie oraz w Rosji wpływa dość znacząco na działalność spółek zależnych na tym obszarze, które jednak radzą sobie z wahaniami płynności i są zorientowane na przetrwania całej sytuacji. Zdecydowanie jednak nie zachodzi sytuacja, w której wymagane byłoby wycofanie się z całej działalności Getin Holdingu na Ukrainie i w Rosji, co nawet w opinii zarządu jest mało prawdopodobne na chwilę obecną. Zatem biznes prowadzony w Europie Wschodniej przez Getin Holding ma się dość dobrze i nie jest wystawiony na poważniejsze zagrożenia. W wyniku zamieszania na Ukrainie oraz przyłączenia Krymu przez Rosję, cena akcji Getin Holdingu spadła z 4,55 zł w okolice 2,8 zł, co daje spadek na poziomie 51%. Pojawiła się zatem okazja do kupowania akcji, co uczyniłem. Zrobiłem to dokładnie na sesji oznaczonej na wykresie 1 czerwonym kółeczkiem. Dzień później cena dość mocno podskoczyła w górę i obecnie utrzymuje się powyżej 3 zł. Na grafice poniżej pokazałem raport z realizacji zlecenia, jednak bez ilości nabywanych akcji.

 

 Źródło: mbank.pl

Czy każdy mógł zrobić to samo co ja w tamtym dniu? Otóż nie każdy, a z pewnością nie osoba początkująca w inwestycyjnym rzemiośle. Lubię kupować akcje wtedy, gdy nikt ich nie chce z powodów głównie emocjonalnych, gdyż tego typu zachowania stwarzają okazje do dokonania tanich zakupów. Podobne do mojego stanowisko posiada również zarząd Getin Holdingu, który uważa, że w czasach kryzysowych z pewnością nie warto dość mocno intensyfikować działalności operacyjnej, ale warto wykorzystać okazje do zakupu aktywów jeśli takie się pojawią, a jak widać się pojawiają.

Jeśli przyjrzeć się ludziom z listy 100 najbogatszych Polaków to okaże się, że większość z nich lubi kupować wartościowe aktywa w czasach niepewności, bowiem są one tanie. Sam uważam, że jest to podejście eliminujące nadmierny stres z całego procesu inwestycyjnego, aczkolwiek wymagające doświadczenia oraz znajomości modelu biznesowego samej spółki. Nie jest to też podejście dla osób posiadających wysoką pobudliwość rynkową, np. traderów, gdyż okazje do zakupów nie zdarzają się często – pojawiają się zazwyczaj co dwa lub trzy lata. Okres oczekiwania na nagłe spadki cen akcji warto wykorzystać zatem na sukcesywne gromadzenie gotówki na późniejsze zakupy.

Powiedzenie Rothschildów: „kupuj, kiedy krew się leje”, jest cały czas aktualne w kontekście nabywania rozmaitych aktywów, nie tylko akcji. Choć jest ono dobitne, to jednak nie doradzam, aby kupować wtedy kiedy dosłownie leje się krew na ulicach, tylko by być przygotowanym (posiadać gotówkę) do dokonania zakupów aktywów wtedy, gdy większość ludzi się ich pozbywa i czyni to nie do końca słusznie. Podkreślam raz jeszcze, ważne jest, by upatrywać okazji w szaleństwie tłumu, a nie w uzasadnionych spadkach cen aktywów, np. akcji.

Tobiasz Maliński

Grafika: Designed by Freepik

  • Przemek

    Szanowny Panie, dziękuję za artykuł, krótki i ciekawy, jednak case study nie do końca chyba skuteczny patrząc na ostatnie kursy GTN. Proszę nie traktować tego jako złośliwość a jedynie zachętę do napisania drugiej części artykułu, w którym pojawiłaby się analiza co poszło nie tak, co mogło zostać niedoszacowane, co nie doczytane, co nie mogło zostać przewidziane i co najważniejsze scenariusz na dalsze działania w obliczu aktualnego spadku kursu akcji. Pozdrawiam serdecznie!