Potęga eliminacji – zasada, która uczyniła Buffetta bogatym

Z ponad 80 miliardami dolarów na koncie Warren Buffet od wielu lat znajduje się w ścisłej czołówce najbogatszych ludzi na świecie. Wraz ze sławą, biznesową reputacją oraz ogromnymi pieniędzmi idą też ogromne możliwości. Jednak nawet najbogatsi tego świata każdego dnia mają do dyspozycji tylko 24 godziny i muszą je wykorzystać jak najlepiej. Warren Buffet udowadnia, że swoim czasem zarządza równie dobrze, co pieniędzmi. Najlepszym dowodem na to jest jego zasada „20 slots rule”, która jest kluczem do sukcesu w wielu dziedzinach życia. 

Wiele lat temu, na jednej z konferencji, Warren Buffet został zapytany o to, jaki jest jeden czynnik, który uważa za absolutnie niezbędny do osiągnięcia sukcesu. Odpowiedział bez wahania: skupienie. Co ciekawe, takiej samej odpowiedzi udzielił Bill Gates, założyciel Microsoftu. Obaj panowie umotywowali swoją odpowiedź tym, że tylko będąc w pełni skupionym przez długie lata na danej czynności i będąc gotowym poświęcić dla niej wszystko, jesteśmy w stanie odnieść ponadprzeciętny sukces. Warren poszedł krok dalej i po latach sformułował zasadę „20 slots rule”, która rozwija i uczy wagi skupienia w biznesie i życiu.

 

“Potęga eliminacji – zasada, która uczyniła Buffetta bogatym” to część cyklu Śladami Warrena Buffetta, w którym razem z Tomkiem Jaroszkiem z Doradca.tv próbujemy rozłożyć na czynniki pierwsze wyrocznię z Omaha, analizując jego przeszłość, metody inwestycyjne, książki i historyczne transakcje. Zapraszamy także do zamkniętej grupy na facebooku, gdzie publikujemy dużo dodatkowych materiałów. 

 

Nie Mike, mylisz się!

Mike Flint to pilot jednego z samolotów, którymi podróżuje Warren Buffett, jego goście oraz rodzina. Z racji, że Warren często korzysta z samolotu, to zdążył zaprzyjaźnić się ze swoim pilotem. Jednego dnia panowie wdali się w rozmowę o ustalaniu priorytetów w rozwoju kariery. Poproszony o wskazówki, Warren poprosił Mike’a, aby wypisał na kartce swoje 25 celów zawodowych. Zabrało mu to chwilę, po czy Warren nie czytając nawet listy od razu poprosił go o zakreślenie tych 5 najważniejszych. Po chwili Mike miał już dwie listy – pierwszą, zawierającą 5 priorytetów oraz drugą z 20 celami. Warren zapytał go o drugą listę – co zamierzasz zrobić z 20 celami, które oznaczyłeś jako mniej ważne? Mike odpowiedział, że choć jego TOP5 jest najważniejsze, to pozostałą dwudziestką zajmie się, jak tylko będzie miał ku temu okazję. „Nie Mike, mylisz się!” – odpowiedział Warren – „ta druga lista to rzeczy, których powinieneś unikać za wszelką cenę!”

Potęga eliminacji

Wszystkie pozycje na liście priorytetów od 6 do 25 są bardzo ważne i zależy nam na nich. Jednak w porównaniu do tych pięciu najważniejszych są tylko przeszkodą, która rozprasza nas i nie pozwala skupić się na tym, co jest naprawdę najważniejsze. W efekcie zostajemy z kilkunastoma rozpoczętymi projektami, zamiast z 5 zakończonymi. Musimy bezwzględnie eliminować to, co zabiera nam czas i energię potrzebną do realizacji najważniejszych priorytetów ze szczytu listy. Tylko w ten sposób będziemy mieli możliwość ich osiągnięcia.

W dzisiejszych czasach wiele rzeczy jest łatwiejsze niż dawniej. Dzięki Internetowi możemy nauczyć się programować, mówić po japońsku czy też naprawiać samochody i to nie posiadając wielkich pieniędzy. Problem w tym, że na każdą taką czynność musimy poświęcić lata, aby dobrze ją opanować. Dlatego musimy wybrać kilka konkretnych obszarów w życiu, na których chcemy się skupić, inaczej będziemy co chwila zmieniać nasze cele i ostatecznie nie osiągniemy żadnego. Do każdej nowej szansy, wyzwania czy propozycji biznesowej należy podchodzić z rozwagą, bo dodając nowy priorytet do listy TOP5 będziemy musieli coś z niej usunąć.

Bilet na 20 spółek

Warren Buffett zaczął inwestować na giełdzie już jako nastolatek. Jak łatwo się domyślić w trakcie swojej kariery miał do czynienia z setkami różnych spółek, w które zainwestował powierzone mu pieniądze. Dzięki swoim doświadczeniom doszedł do zaskakującego wniosku. Jego najlepszy sposób na zwiększenie sukcesu w inwestycjach to… ograniczenie ich ilości. Warren porównał to do kartonowego biletu, który ma miejsce tylko na 20 dziurek. Każda nowa spółka to jeden otwór na bilecie, który musi nam wystarczyć na całe nasze inwestycyjne życie! Tak podchodząc do selekcji spółek, w które zaangażujemy nasze pieniądze, stalibyśmy się znacznie bardziej ostrożni oraz chcielibyśmy się dowiedzieć wszystkiego o firmie, której akcje miałyby zostać w naszym portfelu na długie lata. Co więcej, takie podejście zmusza nas do tego, aby w pierwszej kolejności zainwestować czas i wysiłek w znalezienie odpowiedniej spółki, a dopiero później wydać pieniądze. W jednym z listów do akcjonariuszy Buffet powiedział wprost, że jeśli znajdzie jedną dobrą inwestycję na rok, to jest z siebie bardzo zadowolony, co wydaje się niesłychane, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że poświęca każdy swój dzień pracy na inwestowanie.

Innymi słowy, zdaniem Warrena lepsze wyniki inwestycyjne uzyska się inwestując w 20 spółek niż w 100, a dywersyfikacja jedynie złudnie rozprasza ryzyko na więcej podmiotów, kosztem potencjalnych zysków.

Wyobraźmy sobie, że mamy bilet, w którym jest miejsce na 20 otworów – każdy z nich to jedna inwestycja. Nasze decyzje byłyby zupełnie inne – i zdaniem W. Buffetta znacznie lepsze! (źródło zdjęcia: Wikipedia)

Efekt śnieżnej kuli

Warto pamiętać, że inwestując długoterminowo z każdym rokiem będziemy mieć większy kapitał, który będzie zasilał nasz portfel inwestycyjny. Najczęściej jego źródłem są zrealizowane zyski, dywidendy czy też nowa gotówka. W tym przypadku reguła „20 slots rule” również przychodzi nam z pomocą. Jeśli nie mamy na horyzoncie żadnej nowej spółki, to możemy dopłacić do tych, które już są w portfelu. Skoro zdecydowaliśmy się je dodać z perspektywą długoletnią, to każda przesadzona reakcja rynkowa powinna być wykorzystywana do akumulacji danych akcji. Oczywiście mówimy o sytuacji, które nie zmienią naszego długoterminowego spojrzenia na spółkę.

Znacznie trudniejsza jest sytuacja, gdy znajdziemy bardzo dobrą spółkę, która ma doskonałe perspektywy i jest liderem w swojej niszy, ale jest wyceniana bardzo drogo przez rynek. W takim przypadku musimy czekać na odpowiedni moment zakupu, mając z tyłu głowy, że zdaniem Warrena Buffetta nie powinniśmy być nader aktywni i za wszelką cenę zawsze alokować wszystkie pieniądze w akcje.

Elementarna mądrość

Charlie Munger, najbliższy współpracownik Buffetta, w 1994 roku na Uniwersytecie Północnej Kalifornii wygłosił arcyciekawe przemówienie dla studentów. Nazwał je „Lekcją elementarnej mądrości” i zawarł w nim bardzo wiele życiowych i inwestycyjnych mądrości, którymi kieruje się razem z Warrenem Buffettem przez całe życie. Najważniejszą jest rozwinięcie zasady „20 slots rule” i odniesienie jej do wszystkich ważnych aktywności: biznesu, sportu, inwestycji, etc. Musimy nie tylko skupiać się na tym co kluczowe, ale też eliminować wszystko, co nie jest na szczycie naszej listy, bo tylko zabiera nam czas. „Dla człowieka, który ma tylko młotek, każdy problem wygląd jak gwóźdź” jak mawiał Munger, chcąc podkreślić, jak ważne jest strategiczne i długoterminowe podejście do celów, jakie sobie stawiamy.

Ekstremalnym przykładem, że sam Buffet nadal stosuje zasadę „20 slots rule” jest wygląd strony internetowej berkshirehathaway.com. Czy jeden z najbogatszych ludzi świata nie ma pieniędzy albo wiedzy, aby poprawić stronę www, która wygląda jak z wczesnych lat 90.? Na pewno ma, ale to po prostu nie jest na liście jego TOP5 priorytetów. Jeśli straci czas na robienie rzeczy spoza grupy ścisłych priorytetów, to nigdy ich nie osiągnie, a czas to nasz nieodnawialny zasób, którego w ciągu dnia każdy dostaje tyle samo. Dbajmy więc o to, na co go wydajemy.

 

Przemysław Gerschmann

Założyciel Equity Magazine, aktywny inwestor giełdowy, zawodowo od lat związany z rynkiem kapitałowym. Szuka wartości wewnętrznej i wybitnych spółek w dobrych cenach, jednocześnie nie boi się inwestycji w nowe technologie. Współtwórca cyklu „Śladami Warrena Buffetta” i wierny fan „wyroczni z Omaha”.

 

Grafika: Designed by Freepik

Dodaj komentarz