Wiedza kosztuje, ale płaci się tylko za jej brak

Nieważne czy stawiasz pierwsze kroki w świecie finansów, czy jesteś już zaawansowanym inwestorem – najwięcej wiedzy znajdziesz w książkach. W dzisiejszych czasach na niedobór wartych lektury pozycji nie możemy narzekać, problem jest wręcz przeciwny – książek jest tak dużo, że ciężko jest wybrać te, które zasługują na nasz czas i pieniądze.

Dni, kiedy polscy inwestorzy mieli problem z dostępem do wiedzy książkowej na szczęście dawno mamy już za sobą. Ci, którzy grę na giełdzie zaczynali na początku tego stulecia z pewnością sięgali po pierwsze wydania „Giełda, Wolność, Pieniądze – poradnik spekulanta” Van Tharpa, „Inteligentny inwestor” Grahama czy „Zawód inwestor giełdowy” dr Eldera. W owym czasie były to wartościowe lektury i można by wymieniać dalej kolejne klasyczne pozycje, jednak dziś wiele z opisanych w nich strategii i metodologii uległo przedawnieniu. Inwestorzy dysponują o wiele bardziej zaawansowanymi narzędziami, dostęp do danych w czasie rzeczywistym jest powszechny, a wszelkie obliczenia wskaźników są robione automatycznie przez platformy transakcyjne i nie ma konieczności poznawania na nie wzorów matematycznych. Znacznie zmieniały się także reguły gry, a fakt, że ponad połowa transakcji na amerykańskich giełdach jest dokonywana automatycznie przez zaprogramowane przez człowieka algorytmy, także pozostaje nie bez znaczenia dla rynków.

Próby przedstawienia polskojęzycznemu czytelnikowi najciekawszych pozycji książkowych spośród szerokiego wachlarza obcojęzycznej literatury podjęło się Wydawnictwo Linia. Założone przez znanego większości krajowym inwestorom Grzegorza Zalewskiego dorobiło się w swojej bibliotece już 13 pozycji . „Linia” podjęła się trudnej sztuki edukacji polskiego czytelnika, a nie jedynie tłumaczenia na ojczysty język zagranicznych bestsellerów, bez względu na to czy mają zastosowanie i wartość w obecnych czasach na krajowym rynku.  Co więcej, pozycje są bogato wydane, co sprawia, że po skończonej lekturze stają się ozdobą naszej domowej biblioteki. Na szczególną uwagę zasługuje książka  “Wspomnienia gracza giełdowego”, czyli fabularyzowana biografia jednego z największych inwestorów giełdowych wszech czasów, napisana po raz pierwszy w… 1923 roku, teraz wznowiona i wzbogacona o liczne komentarze wprowadzające w realia świata inwestycji sprzed stu lat, zaskakująco podobnego do obecnych czasów. Początkujący inwestor śmiało może zacząć przygodę z literaturą giełdową od stopniowego wczytywania się w pozycje publikowane przez te wydawnictwo. Zaawansowani gracze także znajdą coś dla siebie – jak choćby niedawno wydana „Międzyrynkowa analiza kursów walutowych”.

Kto wie czego szukać…

…to z pewnością znajdzie to w Internecie. Jeśli tylko dana pozycja książkowa jest wydawana na terenie Polski bez problemu powinniśmy odszukać ją w jednej z licznych księgarni internetowych. W dziedzinie pozycji finansowych szczególną popularność wypracowała sobie księgarnia maklerska.pl, specjalizująca się w książkach ekonomicznych i inwestycyjnych. Znaleźć w niej możemy także sugerowane listy pozycji dla początkujących inwestorów oraz komplety podręczników niezbędnych do nauki do egzaminu na maklera papierów wartościowych oraz doradcę inwestycyjnego. W przypadku pozycji, które nie doczekały się wznowienia (jak choćby poszukiwane przez kandydatów na maklera „Zarządzanie finansowe: teoria i praktyka” J. Gajdki) z pomocą przychodzi Allegro i inne serwisy aukcyjne. Często można tam znaleźć książki niedostępne w księgarniach, bądź kupić je taniej z drugiej ręki.

Półtora miliona książek jeśli powiesz „yes, I do”

Nie jest odkryciem stwierdzenie, że znajomość języków obcych poszerza horyzonty i daje nowe możliwości. Co jednak może niektórych zaskoczyć to fakt, że język angielski powoli przestaje być już traktowany jako „obcy”, a brak jego znajomości w sferze inwestycji szczególnie może nam zaszkodzić. Dominująca większość książek finansowych jest tworzona właśnie w tym języku i trudno się dziwić, że w nadwiślańskiej mowie powstało tak mało literatury z tej dziedziny skoro nasz rynek kapitałowy liczy sobie raptem dwie dekady. To niewspółmiernie mało w porównaniu z otwartą w 1773 roku giełdą w Londynie, czy też utworzoną 19 lat później New York Stock Exchange.

Ograniczony jedynie zasobnością naszego portfela dostęp do zagranicznej literatury dają nam liczne księgarnie, spośród których wiodącą można uznać Amazon. Na początku grudnia kategoria „Biznes i inwestycje” w tym sklepie online liczyła sobie blisko półtora miliona tytułów, w tym pół miliona z „Ekonomii” i 23 tysiące z „Inwestycji”. Lekturę książek z zasobów Amazonu (i nie tylko) ułatwia czytnik Kindle, dzięki któremu możemy pobrać książki w elektronicznej formie. Zazwyczaj wydania cyfrowe są też znacząco tańsze od papierowych, a dodatkowo nie ma konieczności płacenia za przesyłkę zza granicy. Oczywiście czytnik Kindle nie jest wymagany – ebooki możemy równie dobrze czytać na aplikacjach dostępnych na smartfony, tablety i komputery stacjonarne. Szczególnie warto zwrócić uwagę na promocje organizowane co jakiś czas przez Amazon. Często dzięki nim możemy pobrać przez limitowany czas zupełnie za darmo książki warte kilkaset dolarów. O tego typu promocjach regularnie informujemy na fanpageu Equity Magazine.

Choć wszelkie doniesienia mediowe mówią o postępującym spadku czytelnictwa wśród Polaków to trudno uwierzyć, by inwestorzy byli w grupie, która czyta coraz mniej. Co więcej, rośnie liczba finansowych i ekonomicznych portali internetowych, które decydują się na wprowadzenia płatnego dostępu do treści, traktując inwestorów jako grupę, której wyjątkowo zależy na kontencie.  W kolejnych latach możemy się spodziewać pogłębienia tego trendu, zgodnie z zasadą, że wiedza kosztuje, ale płaci się tylko za niewiedzę.

 

Grafika: Designed by Freepik
Grafika: 
Designed by Freepik

  • Inwestycja w kapitał ludzki to najlepsze co może być. Nie rozumiem tej chęci zalewania pieniędzy w betonie i łożenie tylu pieniędzy na niepotrzebną infrastrukturę. Np. budowanie lotnisk w pipidówkach jak dajmy na to Radom…

  • Szkoda tylko że tak wiele książek poświęconych finansom i biznesowi jest ze sobą sprzecznych. To nieco zaciemnia obraz, ale przecież nie ma jednej dobrej drogi do fortuny, a wiedza kosztuje…